Podsumowanie 2015

   To był bardzo długi rok! Z początku zaczął się niepozornie, kilka sesji na użytek Angeliki Józefczyk, później fotograficzna cisza - cisza przed burzą. W 2 połowie roku zaczęłam szaleć. Chyba jeszcze nigdy nie zrobiłam tylu sesji w rok! (a nawet 3 miesiące). Nagle otworzyły mi się oczy, zderzyłam się z ziemią - uświadomiłam sobie co robię - a właściwie czego NIE robię. Nie robiłam zdjęć, zamknęłam się, zatraciłam w rutynie, odeszłam od marzeń, pogubiłam się. Może to zasługa nowego sprzętu. W końcu nabrałam odwagi. Jest to też związane z większą samoświadomością i przekonaniem, że się uda. Ostatnie miesiące pozwoliły mi naprawdę otworzyć się na nowe zdjęcia. Ten rok był rokiem wyzwań i nowych doświadczeń. Mam nadzieję, że następny będzie jeszcze intensywniejszy i bogaty o nowe współprace. A tą intensywność najlepiej pokażą statystki:


 

   Za tymi zestawieniami kryją się ludzie, a jak są ludzie to są też zdjęcia. Ten rok był przepełniony zdjęciami. Nie było miesiąca bez zdjęć. Oczywiście najbardziej jestem zadowolona z końcówki roku, gdzie udało mi się spiąć tyłek i zrobić ich najwięcej. Cieszę się absolutnie z każdej współpracy, ale postanowiłam wyróżnić 3 sesję, które okazały się dla mnie przełomem. Co ciekawe większości z nich jeszcze nie opublikowałam, potraktujcie to jako płynne przejście do 2016 roku.

   Dla mnie największe wyzwanie w tym roku to pójście delikatnie w stronę fotografii okolicznościowej. Zawsze uważałam to za bardzo trudny temat. Z tyłu głowy zawsze towarzyszył mi myśl - a co jak zepsujesz komuś najpiękniejszy dzień życia? Nareszcie odważyłam się go popsuć i jak na razie wszyscy są zadowoleni a ja już planuję kolejne reportaże. Chrzest Hani będzie do obejrzenia już w przyszłym roku!



  ... Łukaszem Malczewskim. Zdecydowanie hit tego roku. Genialne warsztaty z genialną ekipą.  Niedługo będziecie mieli okazje zobaczyć efekty tego całego zamieszenia, o którym przecież nic nie mówiłam.



   Rok wyzwań nie mógł się odbyć bez przełamania do zdjęć modeli. Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad tym. Panowie są wyjątkowo trudni do uchwycenia. Bo musisz starać się jak najbardziej uchwycić męskość, ale taką nieprzerysowaną i nie zrobić z niego przy okazji zniewieściałego chłopca. Ku moim obawom i niezdecydowaniu wyszedł Kamil. Ten Kamil co trzyma blendę. Ten Kamil co rozprasza wszystkie modelki. TEN KAMIL CO NIGDY NIE BYŁ MODELEM.

  Jak to wyszło - zdjęcia Kamila na strychu już w styczniu!


   Moje zdjęcia nie wyglądały by tak bez ludzi, którzy ze mną współpracowali, którzy pchali mnie do przodu. Chciałabym podziękować każdemu z osobna, każdej modelce, wizażystce, projektantce, asystentowi, każdemu koledze fotografowi za ciepło i zaufanie, za każde pojedyncze zdjęcie. Niesamowicie cieszę się, że mogłam ten rok spędzić po trochu z każdym z Was. Cały mój postęp zawdzięczam Wam.

   Czy spełniłam swoje postanowienia? Nawet ich nie miałam. W nadchodzącym roku są za to cele. W mojej głowie i sercu - to takie zamierzenia, których nie musisz spisywać, po prostu wiesz, że je zrobisz. To co przychodzi nam naturalnie jest najlepsze. I w nowym roku życzę Wam samych takich!

>>>Wcześniej: CUDA WIANKI