CUDA WIANKI

Wydaje mi się, ze żeby dokładnie opowiedzieć o tych zdjęciach muszę moją historię podzielić na oddzielne kwestie.

 

- POMYSŁ -

         Pisałam już o inspiracji zdjęciami innych fotografów, czyli inspiracji rzeczami fizycznymi. Ale przecież nie jest tak, że tylko to co fizyczne może inspirować. Czasami wystarczy jedna migawka w wyobraźni żeby narodził się pomysł. Ja na początku widziałam jesień. Nie jakąś tam kolorową, wesołą, gdzie wszędzie dookoła latają liście. Miała być zimna i tajemnicza, delikatna i kobieca. Od razu wiedziałam, ze chce dwie modelki, najlepiej brunetki o ciemniejszej karnacji. Ubrane miały być w czarne suknie a jedynym kolorowym akcentem w stylizacji miały być wianki z czerwonych róż.

 

- MODELKI -

          Wiedząc jakiej urody potrzebuje od razu napisałam do sióstr - Kasi i Asi. Dziewczyny na co dzień są bardzo zapracowane, więc można by się spodziewać problemów z terminem.. a tutaj niespodzianka, praktycznie od razu umówiłyśmy się na pasujący termin. Dziewczyny nie dość, ze wstały w niedziele przed 9 to jeszcze wzięły ze sobą pół szafy. Asia jest praktycznie zawodową modelką, ale Kasia pozowała dopiero może ze dwa razy. Tym bardziej jestem zadowolona z tego co pokazała. Uwielbiam jej mimikę i świeżość. Obydwie dziewczyny poradziły sobie świetnie.

 

- WIZAŻ -

         To jest współpraca, na którą czekałam! Słyszałam mnóóóóóóóóóóstwo dobrych rzeczy o Ani Kantorek. Sama oglądając jej pracę myślałam, ze mam małe szanse na podjęcie współpracy, ale udało się! Ja zaproponowałam zdjęcia, Ania od razu się zgodziła. Nasze pomysły ze sobą współgrały. Ania ma cudowne wyczucie estetyki i to ona przekonała mnie do czerwonych ust do wianków. Bardzo się cieszę, że poświęciła nam to niedzielne południe i została z nami przez całe zdjęcia. Co prawda był taki wiatr, że kilka razy odleciała razem z blendą, ale bez niej te zdjęcia by tak nie wyglądały. Jestem bardzo szczęśliwa, ze mogłam z nią współpracować i mam nadzieję, że to nie ostatni raz!

 

- CUDA, WIANKI - stylizacja -

         Nałaziłam się za sztucznymi różyczkami przez całe miasto. Uratowała mnie znajoma mojego taty - kwiaciarka Pani Renata. Nie wiem co bym bez niej zrobiła! Wianki/przepaski nie były z prawdziwych róż, Pani Renata zrobiła je ręcznie z materiału. Jestem jej ogromnie wdzięczna za uratowanie mojego pomysłu. Zdjęcia nie wyglądały by też tak bez sukienek. Jedną z nich wyciągnęłam ze swojej szafy, drugą pożyczyła mi oczywiście Angie.

 

        Organizacja tej sesji zajęła mi trochę czasu, ale była to dla mnie sama przyjemność. Niestety nie do końca zgrałyśmy się z pogodą. Miałyśmy zaplanowane chmury a słońce świeciło jak oszalałe. Powstał dokładnie odwrotny efekt - jaki miałam zaplanowany na zdjęcia z Martą... Może to nie pokrył się dokładnie z zamierzeniami, ale mnie wydaje się ciekawy, a Ty co myślisz?

 

Modelki: Kasia i Asia Mandat

MUA: Ania Kantorek

Stylizacja: Asia - Jeanne d-Arc Karam

  Kasia - Monika Wojtas

               wianki - Renata Wachowska / kwiaciarnia Renia

 

 

 

Na samym początku zrobiłyśmy z dziewczynami jeszcze coś w rodzaju testów, które miały być przeciwieństwem do zdjęć w plenerze.