FWPL XIII - 5 powodów, dla których warto

      "To był szalony weekend.

Nie tylko pod względem mojego zmęczenia,

ale przede wszystkim zdjęć."

         Jak już praktycznie co pół roku miałam okazję być na naszym polskim tygodniu mody. Nie czuję się osobą kompetentną by mówić o wszystkich zaprezentowanych kolekcjach, bo nie wszystkie widziałam. Na zdjęcia wybrałam sobie tylko dwa dni, a to już i tak dało ponad 1000 zdjęć.

       Niestety dopiero w sobotę rano doszła do mnie wiadomość o zamachu we Francji. Nie umiem nawet opisać tego jak bardzo byłam wstrząśnięta. To mogło zdarzyć się wszędzie, nawet na tak masowym evencie jak Fashion Week. Prawda niestety zaczyna być taka, że już nigdzie nie możemy czuć się bezpieczni. Trudno było mi po tych informacjach wrócić znowu na pokazy. Nagle wszystkie utrudnienia organizacyjne FW (a nie było ich dużo) przestały się liczyć. Najbardziej nie pasowało mi problem z wpuszczaniem fotografów przed innymi gośćmi, to pewnie zrozumieją koledzy po fachu. Oczywiście można się było jakoś dogadać z ochroną, ale po co robić sztuczne problemy?


"Zdjęcia miały być już w niedziele, a w poniedziałek najpóźniej.

Niestety mój ograniczony czas

i niewspółpracujący photoshop byli przeciwko mnie.."

         Mimo, że obróbka zdjęć nie należała do wymagających, strasznie trudno było mi ją wykonać. Wyobraź sobie, obrabiasz 200 zdjęć na rawach - więc idzie zdecydowanie szybciej, jesteś przy 150 i nagle wywala Ci całego photoshopa. I zabawa zaczyna się od nowa. Na szczęście udało mi się przetrwać moją burzę złości i pogodzić się z komputerem.

         Ogólnie organizację oceniam na plus, bo przecież wiem, że stworzenie tak ogromnego wydarzenia nie jest łatwe. Dlatego też chciałam przedstawić moje 5 powodów dla których warto się tam pojawić przynajmniej raz w życiu - a szczególnie jako fotograf.

 

 

 

 

1. INSPIRACJE

 

   To chyba moje ulubione słowo. Będąc na FW spotkasz multum oryginalnych ludzi. Najbardziej wyszukane stylizacje to w rzeczywistości nie modelki, a celebryci - wiadomo. Mimo to każdy pokaz wnosi coś nowego, każda kolekcja jest inna. Jest tu mnóstwo rzeczy, którymi można się zainspirować, ja zdecydowanie lubię obserwować osoby na widowni.



 

2. ZNAJOMOŚCI

 

   Oryginalne stylizacje mogą być też oryginalnymi osobowościami. Dla fotografów liczą się każde znajomości. A najlepsze zwykle okazują się te z kolegami po fachu. Bardzo często uczymy się od siebie nawzajem. I uwielbiam klimat w loży fotografów. Oni się niczym nie przejmują. Bawią się będąc w pracy. Żartują z pokazów, modelek. Po prostu podchodzą do wszystkiego z dystansem.

 



 

3. IMPREZY TOWARZYSZĄCE

 

  To nie będzie punkt o afterach&beforach. Mnie one raczej średnio interesują. Jak zwykle ubolewam nad zrezygnowaniem z wystawy YOUNG FASHION PHOTOGRAPHER NOW, w której swoje zdjęcia prezentują młodzi fotografowie, nie tylko z Polski. Zamiast tego w tym roku można było zobaczyć ACROSS POLAND WITH BEST FASHION ILUSTRATION. Czyli jak można się domyślić - pracę najlepszych ilustratorów mody.

  Jak co roku nieodłącznym elementem Fashion Week jest SHOWROOM - czyli miejsce, gdzie projektanci wystawiają swój towar na sprzedaż. Tutaj mogłabym też napisać w kontekście inspiracji i chociaż jest on bardziej dla kupców i wystawców to fotograf też znajdzie fajne rzeczy do uchwycenia. Z interesującym pomysłem wyszła też marka SEAT (sponsor tegorocznej edycji). Na ich stoisku można było zrobić sobie darmową koszulkę.

 



 

4. EMOCJE

 

   Pokazy mody to też wielkie emocje i to zwykle one przyciągają ludzi. Podczas tej edycji bardzo spodobał mi się gest Natalii Jaroszewskiej, która pod koniec swojego pokazu na telebimie wyświetliła znak pokoju z wierzą Eiffla w tle, a do pokazu wybrała muzykę Johna Lennona - Imagine. O takie zaskoczenia chodzi. Pokaz ma być jednym wielkim show. Nie są to tylko modelki, ale też ich choreografia, muzyka, oprawa wizualna. Przy każdym pokazie nie pracuje tylko projektant i modelki, jest to sztab ludzi, których zwykle nie widać. Oni wszyscy pracują na sukces projektanta. Można porównać to do zdjęć - na sukces fotografa pracują inni ludzie. Dlatego ja zawsze wymieniam wszystkich, którzy pomagali mi przy zdjęciach. Wiem, że bez nich zdjęć by nie było. Bez pana technicznego nie byłoby pokazu.

 



 

5. ROZWÓJ

 

   Takie eventy otwierają na świat nowe spojrzenie. Pozwalają na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Są jak weekendowe wakacje. Ja osobiście staram się zrobić każdy FW z innej perspektywy. Poprzednie edycje były robione samoróbkami analogowymi tiltshiftów. Do sfotografowania tej edycji użyłam po raz pierwszy rybiego oka, pożyczonego od Kuby. Na kolejną edycje mam już nowy pomysł!

 


  


Wbrew pozorom dostanie wejściówki na FW nie jest trudne, trzeba się tylko zorientować w sytuacji. Więc jeżeli masz możliwość uczestniczenia w tej imprezie chociaż jeden dzień to bardzo zachęcam. A może byłeś razem ze mną podczas tej edycji i masz swoje zdanie? Chętnie przeczytam (:

 

 

Cały reportaż z XIII edycji #FWPL do obejrzenia na facebooku.


STREET :Później <<<

>>>Wcześniej: JESIEŃ